Events

CETC Conferences Logo


Intro: Inicjatywa CETC



Facebook fan page

Aktualności


Do Odry weszli 16 listopada w czeskiej Ostrawie. Na stały ląd wyszli 3 grudnia. Zmęczeni, ale zadowoleni zameldowali się na mecie na Wałach Chrobrego w Szczecinie. Grupa 7 morsów z Klubu „Mors Dębowa” z Kędzierzyna-Koźla przepłynęła rzeką Odrą dystans 741 km.

Na ostatnim odcinku do sztafety morsów włączył się czynnie wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego Andrzej Jakubowski. - Dzisiejsza „kąpiel" była dla mnie swoistym chrztem w Odrze, poczułem jej smak i powiem państwu tak: Odra ma naprawdę świetny smak – skomentował z nutą żartu swój udział w wyprawie wicemarszałek Jakubowski na konferencji prasowej.

To oryginalne przedsięwzięcie miało na celu medialną ekspozycję walorów księżnej polskich rzek – Odry. Wyprawie morsów patronuje hasło  „Przywrócić  żeglugę na Odrze, ukazać walory turystyczno-krajoznawcze  Odry, Odra rzeką integracji europejskiej”. Projekt, który jest wpisany w kalendarz wydarzeń polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej, objęli patronatem przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek oraz marszałek województwa opolskiego Józef Sebesta. Ekspedycją opiekowała się medialnie Telewizja Polska. 

Na zakończenie spływu odbyła się konferencja prasowa na pokładzie statku bazy m/s „Sucharski”. W spotkaniu z dziennikarzami - oprócz całej ekipy morsów „Dębowa” - uczestniczyli:  wicemarszałek Andrzej Jakubowski, członek Zarządu Województwa Opolskiego Antoni Konopka, prezydent Szczecina Piotr Krzystek oraz przewodniczący Komitetu Organizacyjnego spływu, mors Janusz Tyka, który zdał meldunek o zakończeniu wyprawy.
Lista gości uczestniczących była dużo dłuższa, m.in. w Szczecinie powitaliśmy Gabrielę Tomik – wicestarostę powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego, Dorotę Tomalę – radną powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego, Mariusza Przybylskiego – dyrektora Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Kędzierzynie-Koźlu i Krzysztofa Wosia - dyrektora Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie, a także przedstawicieli prezydenta Kędzierzyna.
- Ta inicjatywa, za którą serdecznie dziękuję moim kolegom - Morsom „Dębowa” z Kędzierzyna-Koźla, choć przyjemna i radosna, jest przy tym bardzo ważna. Zwróciliście uwagę na Odrę, rzekę, która jest drugą największą rzeką w Polsce. Odra to ważny szlak komunikacyjny, sami przekonaliście się, jaki tkwi w niej potencjał gospodarczy, turystyczny, kulturowy – zaakcentował inaugurując konferencję Andrzej Jakubowski

Dalej przypomniał, że to przepiękna rzeka, płynąca przez Czechy, Niemcy i Polskę. - Powinniśmy wykorzystać dobrą współpracę między regionami Polski Zachodniej podniesienia atrakcyjnych walorów Odry. Polska jest białą plamą jeśli idzie o komunikację wodną, śródlądową - na Zachodzie jest to element niemal równy poziomowi eksploatacji połączeń drogowych czy kolejowych. Musimy zmieniać ten stan, zaczynając od podstaw, czyli od promowania rzeki Odry – mówił wicemarszałek Jakubowski, podkreślając przy tym, że taki był cel dzisiaj zakończonego spływu. - Mam głębokie przekonanie, że udało nam się wykonać duży krok, aby osiągnąć sukces w sprawie tej niesamowitej rzeki. Dziękuję moim przyjaciołom z Kędzierzyna-Koźla za tą inicjatywę, władzom samorządu województwa opolskiego, pracownikom WOPR, którzy czuwali nad naszym bezpieczeństwem oraz wszystkim zaangażowanym w organizację spływu, który kończymy dzisiaj w Szczecinie – ukłonił się na koniec wicemarszałek Andrzej Jakubowski.

- Podziwiając hart ducha, żelazne zdrowie i wytrwałość uczestników spływu, można śmiało potwierdzić słuszność starego porzekadła „zimna woda zdrowia doda". Dla samorządu naszego województwa państwa wyczyn postrzegamy nie tyle w kategoriach sportowych, ale przede wszystkim jest to niesłychana promocja Odry – zaznaczył Antoni Konopka, członek Zarządu Województwa Opolskiego - Odra to czysta rzeka, o niezwykłych walorach przyrodniczych

Marszałek Konopka podzielił opinię marszałka Andrzeja Jakubowskiego, że priorytetowym celem jest przywrócenie funkcjonalności rzece, np. poprzez włączenie Odry do korytarza transportowego środkowej Europy, co dla wszystkich nadodrzańskich regionów jest bardzo istotne.

Morsom szczere gratulacje złożył również prezydent Szczecina Piotr Krzystek. - Chciałem pogratulować całemu zespołowi i ludziom, którzy w wodzie i na wodzie czuwali nad całą wyprawą, to naprawdę śmiałe przedsięwzięcie, zwłaszcza o tej porze roku – stwierdził prezydent Krzystek. - Muszę przyznać, że byłem pewien, że woda w Odrze będzie panu marszałkowi smakowała, ponieważ w marcu zeszłego roku otworzyliśmy nową oczyszczalnię ścieków. Oczyszczamy więc Odrę i staramy się o nią dbać, ale rzeka ma jeden zasadniczy problem - w niektórych odcinkach woda ma głębokość zaledwie 40 centymetrów - a przecież rzeka ma idealne predyspozycje do komunikowania północy z południem – już na poważnie kontynuował pan prezydent. - Warto zaapelować o uruchomienie środków unijnych do doprowadzenia rzeki Odry do odpowiedniej dla żeglugi śródlądowej głębokości. Nowa perspektywa unijna jest znakomitym czasem, aby wykorzystać Odrę dla stworzenia zupełnie nowej jakości w transporcie w naszym kraju – zaapelował na koniec wypowiedzi prezydent Piotr Krzystek.

Wszyscy zebrani z uwagą wysłuchali też głosu uczestnika ekspedycji, morsa Janusza Tyki. - Naszą rolą było zwrócenie uwagi na te wszystkie rzeczy, o których mówili moi przedmówcy. Jest takie powiedzenie: „Trzeba być ostrożnym w marzeniach, bo czasami marzenia się spełniają". W naszym przypadku spełniły się te marzenia, wśród których Odra była dla nas wyzwaniem - ale to marzenie nie spełniło się samo. Nasza obecność tutaj, w Szczecinie, to zasługa ogromnej liczby osób, która nam pomagała, aby ten spływ w ogóle mógł się w ogóle odbyć – zaznaczył Janusz Tyka. - Nasz spływ to swego rodzaju happening, który miał zwrócić uwagę nie tylko na stworzenie kolejnej nitki komunikacyjnej, czy na wykorzystanie polskiej prezydencji w UE, na ekologię czy przyrodę, ale przede wszystkim miał zwrócić uwagę na to, że Odra ginie i że jest to ostatnia chwila, by temu zaradzić. Rzeka umiera, gdy  się jej nie wykorzystuje - przyroda to za mało, aby kraj mógł korzystać z Odry.
- Niech nasz spływ będzie zaproszeniem do wspólnej pracy na rzecz przywrócenia Odrze jej ważności – tym wezwaniem podsumował wyprawę przewodniczący Komitetu Organizacyjnego spływu Janusz Tyka.

Docenione zostało także zaangażowanie naszych WOPR-owców w bezpieczeństwo finału imprezy. Za znakomitą asekurację otrzymali oni z rąk przedstawiciela Odratrans S.A. zestaw ratunkowy R1, tak przydatny podczas akcji na wodzie.   

Morsy płynęły razem z Odrą w systemie sztafetowym. Ze względu na przepisy prawne w wodzie przebywały od godziny 6 rano do 22 wieczorem. Wyprawę zabezpieczał statek baza m/s „Sucharski”. Jak mówił Janusz Tyka, szczególnie trudne były do pokonania górne odcinki rzeki, niebezpieczne były na przykład przeprawy przez śluzy, których było aż 23 na całej trasie. Doskwierały także niskie temperatury, ale na szczęście te minusowe były sporadyczne, choć pod Wrocławiem musieli sobie torować drogę pośród kry. Kłopot także sprawiały niskie stany wody, w Brzegu musieli sięgnąć po sztuczną falę, aby ich statek baza mógł przepłynąć w miarę swobodnie przy swoim niespełna metrowym zanurzeniu. – Odra pod Szczecinem to autostrada w porównaniu do tamtych odcinków – opowiadał w szczecińskiej „Kronice” Janusz Tyka.

Przypomnijmy, że razem z Odrą płynęli: Adam Giet, Artur Suchan, Marian Hampel, Teresa Koczubik, Teresa Jaworska, Sebastian Szewczyk, Janusz Tyka. Morsów „Dębowa” asekurował instruktor WOPR Stanisław Wolkiewicz.

źródło: wzp.pl



(c) 2008 by Central European Transport Corridor. All rights reserved. Designed by Mediastar
© 2008 by Central European Transport Corridor. All rights reserved. Designed by Mediastar
Design by Media Star